Pytanie na dziś nie brzmi, co jeszcze chce kupić Daniel Obajtek. Pytanie brzmi: dlaczego, komu i za ile chce sprzedać strategiczne z polskiego punktu widzenia aktywa?

W ostatnich latach Orlen stale dokonywał mniejszych i większych zakupów. Część z nich miała uzasadnienie biznesowe (Energa), inne bezpośrednio wynikały z realizacji politycznego zamówienia (Ruch, Polska Press).

Wszystkie transakcje, budzące niemałe przecież emocje, były jedynie preludium do próby przejęcia przez Orlen Lotosu. To transakcja więcej niż kontrowersyjna. Komisja Europejska, stojąca na straży praw konsumentów i zasad konkurencji, co prawda wydała na nią zgodę, ale warunkowo[1]. By prezes Obajtek mógł wbić proporczyk w Gdańsku (siedziba Lotosu), niezbędna będzie sprzedaż 30% udziałów w gdańskiej rafinerii do spółki zewnętrznej, niezależnej od polskich firm. Nieznany obecnie podmiot zyska prawo do niemal połowy produkcji rafinerii oraz – co wydaje się kluczowe – dostęp do bazy magazynowej i logistycznej.

Kontrolę nad bazami paliw w Jaśle, Czechowicach-Dziedzicach, Poznaniu, Rypnie i Piotrkowie Trybunalskim przejęłaby zatem zewnętrzna firma. Co więcej, transakcja wymagałaby sprzedaży czterech terminali paliw obejmujących infrastrukturę logistyczną Orlenu w Gdańsku, Szczecinie, Bolesławcu i Gutkowie oraz zwolnienia pojemności magazynowych w terminalu w Dębogórzu.

Warunki te wydają się absolutnie zaporowe. Na myśl o wpuszczeniu do gdańskiej rafinerii zewnętrznego podmiotu, może z kraju, z którym Polski nie łączą serdeczne relacje, należałoby zakrzyknąć: No pasarán! Nawet jeżeli dla Orlenu na krótką metę transakcja miałaby być korzystna (nie wiemy, ile płocki koncern dostałby za wymienione aktywa), wizja oddania strategicznej infrastruktury powinna zapalić absolutnie wszystkie lampki alarmowe.

Kto może bowiem być zainteresowany takimi aktywami? Na początku pomysł oddania kluczowych polskich aktywów oceniano jako do tego stopnia niebezpieczny, że na pewno „napisany cyrylicą”, lecz wpuszczenie Rosjan byłoby dla PiS-u niezręczne. Przynajmniej w pierwszym kroku… Co innego węgierscy „bratankowie” z koncernu MOL. Co prawda w niedawnej strategii ten gigant paliwowy deklarował koncentrację na wyrobach petrochemicznych, ale deal z nominatem Kaczyńskiego na pewno znalazłby uznanie premiera Orbána, który niedawno gościł na otwarciu budapesztańskiego biura firmy Adama Hoffmana. Obserwując praktyki „dobrej zmiany”, można przypuszczać, że przy takiej transakcji spory kawałek tortu przypadłby spółkom i osobom powiązanym z obozem rządzącym.

Jako potencjalnego kupca wymienia się też Saudi Aramco – jeszcze niedawno największą giełdową spółkę na świecie, z przychodami na poziomie 320 mld dolarów. Jeżeli strategiczne aktywa rzeczywiście kupią Saudyjczycy, to swoją siłą kapitałową zmiażdżą Orlen w ciągu mniej niż dekady, a przy okazji z przytupem wejdą na rynek Unii Europejskiej. Wszystkie krótkoterminowe korzyści Orlenu z kupna Lotosu zostaną w ten sposób wymazane.

 
Źródło: Bloomberg

Nie skupiajmy zatem całej uwagi na knajackich bluzgach prezesa Obajtka. To didaskalia, choć wiele mówią o człowieku, który kieruje największym polskim koncernem energetycznym. Podejrzane transakcje czy majątek niemający źródeł w udokumentowanych przychodach muszą być i będą wyjaśnione. Prawdziwe ryzyko dla Polski i powód do bicia w dzwony tkwi jednak gdzie indziej.

Wymogi postawione przez Komisję Europejską czynią transakcję połączenia Orlenu z Lotosem absolutnie nieakceptowalną z punktu widzenia polskiej racji stanu. Wie to prezes Obajtek, wiedzą o tym jego mocodawcy w Zjednoczonej Prawicy. Dlaczego zatem upierają się przy transakcji? Za działania na szkodę Polski winni zostaną rozliczeni.

---

Andrzej Domański –  zastępca dyrektora Instytutu Obywatelskiego

 

[1] Mergers: Commission clears Lotos’ acquisition by PKN Orlen, subject to conditions, European Commission, 14 July 2020, https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/IP_20_1346 (dostęp 8 marca 2021).

 

Opinie

Ministerstwo banalizacji katolicyzmu

Bitwa o Rzeszów: lekcja dla opozycji

Liberalizm i solidarność

Jaka Europa? Jakie NATO ?

Agonia władzy

Jaka przyszłość NATO?

Czy stać nas na świat bez drzew?

Sztuka mądrego życia 

Media pod butem rządu

Polityka transferowa

Pozorna walka ze smogiem

Gorzki smak podatku cukrowego

Inflacja "pożera" oszczędności Polaków

Czas na V RP

Podatkowy zawrót głowy

Polska bez smogu!

Polki w mediach

Po co nam kultura?

Strach to uczucie poddanych, nie obywateli

Emocje i obowiązki