Pakt Klimatyczny z Glasgow i obietnice złożone podczas COP26 posuwają do przodu społeczność międzynarodową w kierunku rozwiązania kryzysu klimatycznego i ograniczenia wzrostu temperatury na świecie do 1,5°C. W globalnej polityce klimatycznej widać znaczący, choć wciąż niewystarczający postęp.

Po pierwsze, węgiel znalazł się na cenzurowanym. W dokumencie końcowym COP po raz pierwszy uznano węgiel za kluczowe źródło kryzysu klimatycznego. W punkcie 20 dokumentu wezwano do przyspieszenia rozwoju, wdrażania i upowszechniania technologii oraz przyjęcia strategii politycznych, które „przyspieszą przejście na niskoemisyjne systemy energetyczne”.

Zauważono, że narzędziem transformacji jest przyspieszenie działań na rzecz „stopniowego zmniejszania energii z węgla i stopniowego wycofywania nieefektywnych subsydiów do paliw kopalnych”. Niestety, w ostatnim momencie negocjacji Indie i Chiny przeforsowały złagodzenie zapisu o wycofywaniu węgla. Początkowo sformułowanie „phase-out” (stopniowo wycofywać) miało dotyczyć zarówno cen energii z węgla, jak i subsydiów do paliw kopalnych, ale ostatecznie w pierwszym przypadku użyto określenia „phase down” (stopniowo zmniejszać).

Po drugie, wreszcie uzgodniono ramowe zasady dotyczące handlu redukcjami emisji dwutlenku węgla. Pracowano nad tym od lat. Negocjacje były niezwykle trudne, a osiągnięty kompromis wciąż jest daleki od ideału.

Można mieć nadzieję, że dzięki uzgodnionym zasadom skończą się najbardziej rażące oszustwa, między innymi podwójne liczenie redukcji emisji. Niestety, przyjęte zasady nie są wystarczająco mocne, by w pełni powstrzymać kraje i firmy przed wykorzystywaniem kredytów węglowych jako łatwego sposobu na dalsze utrzymywanie emisji.

Po trzecie, pierwszy raz w historii globalny cel adaptacji wszedł na agendę konferencji. Jak ustaliła prezydencja brytyjska, w trakcie COP26 obiecano na adaptację osiemset milionów dolarów, w tym pierwszy w historii wkład Stanów Zjednoczonych do Funduszu Adaptacyjnego. Dodatkowe zobowiązania finansowe pochodziły między innymi z Japonii, Niemiec i Hiszpanii. Kraje rozwijające się z zadowoleniem przyjęły deklaracje bogatych sygnatariuszy porozumienia.

Dodatkowo uzgodniono stworzenie dwuletniego programu mającego określić globalny cel w zakresie adaptacji. Redukcje emisji przynoszą korzyści w skali globalnej, natomiast korzyści z adaptacji mają charakter lokalny lub regionalny. Nie istnieją jednolite globalne kryteria, na których podstawie można by ustalić i zmierzyć cele w zakresie adaptacji. Kraje rozwijające się od dawna zgłaszały postulat włączenia globalnego celu adaptacji do uzgodnień; teraz został on uwzględniony.

Po czwarte, wiele uwagi podczas COP26 poświęcono kwestiom mechanizmu „szkód i strat”. Negocjacje się przeciągały, ponieważ kraje rozwijające się i państwa wyspiarskie nie chciały wycofać swoich żądań dotyczących pieniędzy na pomoc słabszym społecznościom. Ostatecznie silny sprzeciw krajów bogatych sprawił, że sprawę odłożono w dużej mierze do przyszłego roku, mimo postępów w dyskusjach na temat powołania organu wsparcia technicznego.

Termin „szkody i straty” odnosi się do nieuniknionych skutków zmiany klimatu, do których nie można się dostosować: od zalanych wiosek po gospodarstwa dotknięte suszą. Czasami mechanizm ten określany jest jako „reparacje klimatyczne”. To oczywiste, że słabsze narody chcą pieniędzy i wsparcia dla ludzi zagrożonych takimi skutkami. Równocześnie wiadomo, że państwa zamożne konsekwentnie będą się sprzeciwiać temu pomysłowi w obawie, że zostaną zmuszone do wypłaty odszkodowania z powodu ich historycznej odpowiedzialności za zmiany klimatu. Co ciekawe, mechanizmowi „szkód i strat” poświęcono wiele uwagi zarówno w kuluarach, jak i w salach negocjacyjnych.

Szczególnie warte uwagi są trzy dodatkowe zobowiązania i inicjatywy międzynarodowe zawarte podczas Globalnego Szczytu Liderów: redukcja emisji metanu, odchodzenie od energetyki węglowej i pojazdy zeroemisyjne.

Unia Europejska i Stany Zjednoczone ogłosiły inicjatywę zmierzającą do ograniczenia emisji metanu o 30% do 2030 roku. Global Methane Pledge podpisało ponad sto państw (na liście sygnatariuszy nie ma Polski), reprezentujących 70% światowej gospodarki i prawie połowę antropogenicznych emisji metanu. Realizacja zobowiązań pozwoliłaby zmniejszyć globalne ocieplenie o 0,2°C.

Porozumienie na rzecz odejścia od energetyki węglowej podpisało między innymi osiemnaście krajów, które do tej pory nie zadeklarowały daty odejścia od węgla. Zobowiązują się zakończyć wszystkie inwestycje w nową energetykę węglową w kraju i za granicą, szybko zwiększyć wdrażanie czystej energii, stopniowo odchodzić od energetyki węglowej w krajach rozwiniętych w latach 30., a w latach 40. w reszcie świata, a także przeprowadzić sprawiedliwą transformację w sposób korzystny dla pracowników i społeczności. Polska poparła porozumienie, ale kilka godzin później ogłosiła, że „w polskiej polityce nic się nie zmieni”. Taka postawa naszego kraju spotkała się z silną krytyką. Climate Action Network Europe przyznało nawet polskiemu rządowi „Skamielinę Dnia” – tę antynagrodę wręczało symbolicznie każdego dnia szczytu klimatycznego w Glasgow krajom lub organizacjom, które „robią najwięcej, by osiągnąć jak najmniej” w kwestii walki ze zmianami klimatu.

Deklarację w sprawie przyspieszenia rezygnacji z pojazdów spalinowych podpisało około stu pięćdziesięciu podmiotów (rządy, samorządy, producenci, operatorzy, inwestorzy). Spalinowe samochody osobowe i dostawcze miałyby zostać wycofane ze sprzedaży w 2035 roku w wybranych krajach rozwiniętych i w 2040 roku w innych częściach świata. Porozumienia nie podpisały między innymi Stany Zjednoczone, Chiny, Japonia, Francja i Niemcy. W gronie sygnatariuszy znalazła się Polska.

Nie mam cienia wątpliwości, że postęp osiągnięty w ramach przygotowań do COP26 i w trakcie COP26 był możliwy tylko dzięki sile ludzi – młodych i starych – wzywających do działania. Nadszedł czas, by przywódcy państw, decydenci, liderzy biznesu, konsumenci i aktywiści w każdym kraju podwoili wysiłki i wykorzystali Pakt Klimatyczny z Glasgow jako trampolinę do podjęcia odważnych działań, które uratują świat, czyli także ludzkość, przed zagładą.

---

Patryk Białas – dyrektor Centrum Innowacji i Kompetencji w Parku Naukowo-Technologicznym Euro-Centrum w Katowicach, prezes stowarzyszenia BoMiasto, wiceprezes Kongresu Ruchów Miejskich, jeden z założycieli Śląskiego Ruchu Klimatycznego, krajowy koordynator polskich liderów Climate Reality Project, ekspert Koalicji Klimatycznej, radny Rady Miasta Katowice.

Opinie

Gdy zwycięzca nie bierze wszystkiego

Zapełnić pustkę w życiu i portfelu

Suwerenność i duma

Budzenie politycznego olbrzyma

Trzeba sobie łapy ubrudzić w ziemi

Szkoła Czarnka vs szkoła jutra

Wojna PiS o TVN, to konfrontacja z USA

Zło i wiara: aktualność Tischnera

Rozmowa – przestrzeń wolności

Tischner, czego uczy nas dziś?

Ameryka wróciła do Europy

Ministerstwo banalizacji katolicyzmu

Bitwa o Rzeszów: lekcja dla opozycji

Liberalizm i solidarność

Jaka Europa? Jakie NATO ?

Agonia władzy

Jaka przyszłość NATO?

Czy stać nas na świat bez drzew?

Sztuka mądrego życia 

Media pod butem rządu

Polityka transferowa

Pozorna walka ze smogiem

Gorzki smak podatku cukrowego

Inflacja "pożera" oszczędności Polaków

Czas na V RP

Podatkowy zawrót głowy