Od ponad pięciu lat regularnie powraca temat utworzenia Narodowego Holdingu Spożywczego. Pierwotnie miał być regulatorem cen na rynku, w zależności od popytu i podaży na poszczególne grupy produktów rolnych. Po raz pierwszy jego powstanie PiS obiecywał jesienią 2015 roku, po wygranych wyborach parlamentarnych. W 2016 roku ówczesny minister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Jurgiel zapowiadał powstanie holdingu spożywczego na bazie Krajowej Spółki Cukrowej SA. W jego skład miało wejść 70 podmiotów, od giełd towarowych, poprzez Elewarr, po państwowe spółki nasienne. W ciągu 2,5 roku urzędowania minister Krzysztof Jurgiel poprzestał na obietnicach przygotowania analiz zasadności ekonomicznej projektu.

 

Deklaracje i opowieści

Jego następca, minister Jan Krzysztof Ardanowski, od momentu objęcia stanowiska (20 czerwca 2018 roku) w teoretycznym tworzeniu Polskiego Holdingu Spożywczego (bo taką nazwę wprowadził do obiegu publicznego) posunął się jeszcze dalej. Z odpowiedzi na interpelację poselską nr 24916 z 21 sierpnia 2018 roku dowiedzieliśmy się, że:

 

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi będzie wypracowywać zasady wzajemnej kooperacji pomiędzy zakładami przemysłowymi, producentami rolnymi i spółkami z udziałem Skarbu Państwa m.in. w ramach struktury holdingowej. Celem włączenia poszczególnych podmiotów gospodarczych w strukturę holdingu jest zapewnienie zwiększenia ich potencjału biznesowego i optymalnego wykorzystania szans rozwojowych. W pracach nad przedmiotowym projektem ważne jest także wyjście naprzeciw problemom zgłaszanym przez środowiska rolników, plantatorów i producentów. Ponadto niezbędne jest uwzględnienie obowiązujących przepisów prawa, w tym w szczególności w zakresie zasad koncentracji i pomocy publicznej. Zatem w celu optymalnego rozwiązania – pod względem biznesowym, prawnym i społecznym, potrzebne jest wykonanie szeregu analiz i konsultacji.

 

Posłowie nie dowiedzieli się, ani które spółki wejdą w skład holdingu, ani jakie będą konkretne zadania tego podmiotu. Bardziej wylewny minister był dla mediów. Na każdym kroku powtarzał, że holding będzie wspierał podmioty o różnej formie prawnej, przede wszystkim prywatnej, i na różne sposoby:

 

Pomoc może dotyczyć np. ułatwienia eksportu, zdobywania środków na skup czy objęcia akcji lub udziałów w spółce, by ją wzmocnić finansowo. Będą to różne działania, które nie są pomocą publiczną. Jeżeli np. rynek hurtowy lub grupy owocowo-warzywne chciałyby prowadzić skup, bo mają jakiś pomysł na zagospodarowanie tego co kupią, a potrzebują kapitału obrotowego, to ta spółka, po analizie, czy jest to realne, będzie mogła udzielić wsparcia[1].

 

Minister obiecywał też zakup bankrutujących podmiotów z branży owocowo-warzywnej lub mleczarskiej. Takie spółki miały być szybko przekazywane „zorganizowanym” rolnikom. Tyle w teorii.

 

Holding – remedium na klęskę urodzaju?

By zobrazować działalność przyszłego holdingu, minister Ardanowski zapowiedział, że przedsmakiem przyszłej działalności grupy kapitałowej / holdingu jest interwencyjny skup jabłek. Latem 2018 roku mieliśmy w Polsce klęskę urodzaju tych owoców. Sadownikom nie opłacało się ich zbierać, a ceny jabłek przemysłowych w skupie spadły do 10 groszy za kilogram. Rząd w trakcie kampanii samorządowej obiecał dla ratowania sadowników interwencyjny skup jabłek. Skup 500 tysięcy ton jabłek po 25 groszy za kilogram miał „zostać przeprowadzony przez zaprzyjaźnione firmy i jest to próba złamania zmowy firm skupujących” – tak 2,5 roku temu publicznie o interwencji na rynku jabłek wypowiadał się minister Ardanowski.

Rząd obiecał „zdjąć” z rynku 500 tysięcy ton jabłek przemysłowych, po cenie dwu-trzykrotnie wyższej, niż w skupie oferowali przetwórcy. Do tego celu wybrano, bez przetargu, firmę Eskimos. Jej akcje na warszawskiej giełdzie po ujawnieniu tej informacji od razu podskoczyły o 17 groszy. Dopiero później opinia publiczna dowiedziała się, że spółka nigdy wcześniej nie zajmowała się skupem ani przerobem jabłek. Dodatkowo potrzebowała rządowych gwarancji na zaciągnięcie kredytu w Banku Ochrony Środowiska, aby sfinansować operację. Gwarancji, bez jednoznacznej podstawy prawnej i adekwatnego zabezpieczenia ze strony spółki Eskimos, udzielił Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), podległy ministrowi rolnictwa.

Informacje potwierdził 6 grudnia 2018 roku w sali plenarnej Tadeusz Romańczuk, sekretarz stanu w resorcie rolnictwa. Odpowiadał wówczas na pytania posłów PiS zaniepokojonych skargami sadowników i firm skupujących w imieniu Eskimosa[2]. Wtedy wielu ekonomistów zastanawiało się, jaki interes ma „zaprzyjaźniona” z rządem PiS firma w skupowaniu jabłek trzy razy drożej, niż wynosiła ich cena rynkowa. Odpowiedź na to pytanie uzyskali posłowie PO (interpelacja nr 27568 z 4 grudnia 2018 roku). Wynika z niej, że owoce miały być przerobione na koncentrat jabłkowy, ten zaś odkupiony od spółki Eskimos przez państwową Agencję Rezerw Materiałowych. Co prawda taka operacja formalnie nie była możliwa, gdyż koncentrat jabłkowy nie figurował (i nadal nie figuruje) na liście produktów strategicznych (obok czołgów, nabojów, mięsa), które może magazynować Agencja Rezerw Materiałowych, ale minister Jan Krzysztof Ardanowski „wystąpił z wnioskiem do Ministra Energii o uwzględnienie koncentratu soku jabłkowego w rezerwach strategicznych” (odpowiedź na interpelację posłów PO nr 27568 z 13 listopada 2018 roku). Dla zagwarantowania zysku „zaprzyjaźnionej” spółce rząd PiS (albo tylko minister rolnictwa) planował więc specjalnie zmienić przepisy.

Urzędnicy szybko się zorientowali, że cała operacja nosi znamiona niedozwolonej pomocy publicznej. W dodatku „zaprzyjaźniona” z rządem PiS firma otrzymała lukratywny kontrakt rządowy bez przetargu, a państwowy KOWR udzielił gwarancji kredytowej bez jednoznacznej podstawy prawnej i bez wystarczających zabezpieczeń ze strony spółki Eskimos. Skarb Państwa do dzisiaj nie odzyskał tych pieniędzy (ponad 100 mln zł), a dochodzenie w tej sprawie prowadzi prokuratura (wcześniej zajmowało się nią CBA).

W 2020 roku na wniosek posłów Koalicji Obywatelskiej kontrolą interwencyjnego skupu jabłek od strony finansowej zajęła się Najwyższa Izba Kontroli w ramach „Wykonania budżetu państwa w 2019 r.”. Ustalenia zawarto w informacji o wynikach kontroli Wykonanie w 2019 r. planów finansowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, realizacja zadań finansowanych z udziałem środków z Unii Europejskiej[3]. Po kontroli NIK wymienił cały katalog nieprawidłowości w KOWR w procesie udzielania gwarancji dla Eskimos SA na potrzeby otrzymania kredytu oraz w procesie egzekwowania zabezpieczeń. 10 czerwca 2020 roku dokumenty zgromadzone w trakcie kontroli NIK przekazał do Prokuratury Regionalnej w Warszawie, „celem wykorzystania”.

 

Od pomysłów do projektów

W fazie projektowej minister Jan Krzysztof Ardanowski szybko przeszedł do „czynów”. Przede wszystkim spowodował, że 16 listopada 2018 roku w KOWR został powołany pełnomocnik ds. utworzenia Narodowego Holdingu Spożywczego. Przez kilka miesięcy specjalnie zatrudniony pracownik otrzymywał wynagrodzenie w wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Do jego zadań należało: opracowanie koncepcji tworzenia i rozwoju holdingu, przygotowanie wybranych spółek do utworzenia holdingu, a następnie wdrożenie i monitorowanie procesu.

Z kolei w resorcie rolnictwa Zarządzeniem nr 35 Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 20 listopada 2018 roku został powołany Zespół do spraw opracowania koncepcji utworzenia Krajowej Grupy Spożywczej (czytaj: holdingu). Latem 2019 roku zespół zakończył pracę i przygotował dla ministra rolnictwa dokument „Koncepcja utworzenia Krajowej Grupy Spożywczej”. W międzyczasie spółka z Warszawy, na zlecenie KOWR, za kilkadziesiąt tysięcy złotych przystąpiła do szukania firmy, która stworzyłaby biznesplan dla Krajowej Grupy Spożywczej.

15 września 2019 roku, podczas dożynek prezydenckich w Spale, minister Ardanowski triumfalnie ogłosił zakończenie tworzenia Krajowej Grupy Spożywczej, czym wprawił w osłupienie rolników uczestniczących w wydarzeniu. Zgodnie z koncepcją zaakceptowaną przez ministra bazą dla budowy Krajowej Grupy Spożywczej dofinansowanej przez Skarb Państwa (co rzekomo zostało uzgodnione z rolnikami, akcjonariuszami, pracownikami i władzami spółki) miała być Krajowa Spółka Cukrowa SA. Zdaniem ministra Ardanowskiego jest ona „znakomitym przykładem, że państwowe w porozumieniu z rolnikami, z pracownikami nie musi być synonimem dziadostwa, złego zarzadzania, złodziejstwa i bezradności”[4].

Po 2,5 roku powrócono więc do punktu wyjścia. Minister Krzysztof Jurgiel zapowiadał przecież, że Krajowa Spółka Cukrowa SA będzie osią projektu. Na początku listopada 2020 roku były minister rolnictwa, a obecnie poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Jurgiel, w liście otwartym do Grzegorza Pudy (minister rolnictwa od 6 października 2020 roku) z 9 listopada 2020 roku podsumował efekty pracy ministra Ardanowskiego. Napisał między innymi: „Uprawianie polityki słów a nie czynów – publicznego zapowiadania działań, które w większości nie były realizowane. Sztandarowym przykładem jest wielokrotna zapowiedź utworzenia Holdingu Spożywczego, później Grupy Spożywczej, które nigdy nie zostały zrealizowane”.

 

„Filar” holdingu przechodzi do MAP

7 grudnia 2019 roku weszło w życie rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów, zgodnie z którym prawa z akcji i udziałów między innymi Krajowej Spółki Cukrowej SA oraz innych spółek Skarbu Państwa z sektora rolno-spożywczego przejęło Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP), utworzone na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 19 listopada 2019 roku. Tym samym misję tworzenia holdingu przejął nowy minister, kierujący działaniami administracji rządowej: energią oraz gospodarką złożami kopalin. W wykazie spółek przejętych od resortu rolnictwa, które miały wejść w skład holdingu, znalazło się co najmniej 13 podmiotów. Poza Krajową Spółką Cukrową SA są to: dziewięć rynków hurtowych, dwa zakłady przemysłu ziemniaczanego i dwie stacje hodowli, unasieniania i rozrodu zwierząt.

Od ponad roku posłowie opozycji, rolnicy i opinia publiczna nie mogą się dowiedzieć niczego konkretnego na temat działalności holdingu, mimo że zdaniem ministra Ardanowskiego powstał on już we wrześniu 2019 roku, a jego organizacja zdążyła pochłonąć setki tysięcy złotych. W tej sytuacji jesienią 2020 roku posłowie opozycji po raz kolejny zwrócili się, tym razem do ministra MAP, o udzielenie szczegółowych odpowiedzi na pytania dotyczące holdingu, między innymi:

 

Kiedy w końcu powstanie obiecany od 5 lat Holding?

Jakie spółki wejdą w skład Grupy?

Jaki będzie status prawny Grupy?

Czy przewiduje się dla Grupy oddzielną strukturę organizacyjną (biura, pracowników itp.)?

Czy Ministerstwo Aktywów Państwowych wykorzystuje analizy i ekspertyzy wypracowane w ciągu ostatnich 5 lat?

Gdzie można się zapoznać z pełną dokumentacją i ekspertyzami odnośnie powstania Holdingu?

Czy do tego projektu były zamawiane odpłatne ekspertyzy?

A jeśli tak, to jakie koszty poniesiono w związku z tym projektem w ciągu ostatnich 5 lat?

(interpelacja nr 13630 z 29 listopada 2020 roku).

 

Nowe analizy, stare koncepcje

Z odpowiedzi na interpelację nr 13630 z 29 listopada 2020 roku można dowiedzieć się jedynie, że MAP, po przejęciu od Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi nadzoru nad spółkami z udziałem Skarbu Państwa z branży rolno-spożywczej i zapoznaniu się z projektem utworzenia Krajowej Grupy Spożywczej, zintensyfikowało działania w jej sprawie. W MAP kontynuowano analizy. W ich wyniku ustalono, że główną rolę w koncepcji konsolidacji spółek z branży rolno-spożywczej odegra Krajowa Spółka Cukrowa SA, jako największy podmiot z udziałem Skarbu Państwa działający w ramach grupy kapitałowej w przetwórstwie rolno-spożywczym, posiadający aktywa i potencjał do budowania przewagi konkurencyjnej. Tym razem to MAP, wykorzystując „nowomowę” biznesową (między innymi: „w wyniku konsolidacji uzyskane zostaną synergie, optymalizacja kosztowa i przychodowa w obszarze prowadzonej działalności gospodarczej spółek, zwiększenie skali działania poprzez zdobywanie nowych segmentów rynku”[5]), ponownie wróciło do punktu wyjścia, czyli koncepcji przedstawionej w 2015 roku przez ministra Jurgiela.

Okazuje się, że 25 lutego 2020 roku pomiędzy Skarbem Państwa – reprezentowanym przez wiceprezesa Rady Ministrów, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina – a zarządem KSC SA zostało zawarte porozumienie dotyczące przygotowania i realizacji koncepcji konsolidacji spółek z branży rolno-spożywczej. Następnie wyłoniono podmiot doradczy (KPMG Advisory Sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w Warszawie) i od 30 kwietnia 2020 roku świadczy on usługi doradcze na rzecz KSC SA w zakresie (a jakże) przygotowania i realizacji procesu konsolidacji. Obecnie doradca analizuje spółki wytypowane do konsolidacji, które wejdą w skład holdingu. Zdaniem ministra aktywów państwowych proces utworzenia Krajowej Grupy Spożywczej jest na zaawansowanym etapie. Jego zakończenie ma nastąpić w pierwszym półroczu bieżącego roku, o czym oficjalnie poinformowano posłów opozycji pod koniec 2020 roku. Na żadne z zadanych przez polityków pytań nie udzielono odpowiedzi.

Równocześnie MAP publicznie wycofało się z wcześniejszych zamiarów niektórych członków rządu, między innymi repolonizacji firm z branży rolno-spożywczej na cele holdingu, tworzenia przez holding „sieci państwowych sklepów spożywczych lub warzywniaków”. W 2020 roku MAP dwukrotnie przesuwało datę utworzenia holdingu. Dwaj byli ministrowie rolnictwa już zdążyli przyzwyczaić do tego rolników i opinię publiczną.

Pomimo pięcioletniego opóźnienia wydaje się, że zapowiadana od lat grupa kapitałowa w końcu powstanie. Takie zobowiązanie PiS zapisał w swoim programie rolnym z 2019 roku Troska o wieś i rolnictwo: „Wzmocnimy stabilizację cen i dochodów rolniczych, głównie przez stabilizującą rynek działalność Polskiego Holdingu Spożywczego”. Zgodnie z tymi zapewnieniami „Holding będzie działał na rynku według uczciwych zasad i płacił rolnikom uczciwe ceny, a przez to sprzyjał stabilizacji rynku. W sytuacjach kryzysowych będziemy uruchamiać działania interwencyjne, np. interwencyjny skup zbóż czy mięsa na potrzeby strategiczne”.

Otwarte pozostaje pytanie: holding powstanie, ponieważ z powodów ideologicznych musi powstać, czy dlatego, że taki projekt ma uzasadnienie ekonomiczne?

--- 

Dorota Niedziela - lekarz weterynarii, poseł na Sejm RP, wiceminister środowiska w rządzie Ewy Kopacz.

 

 

[1] Cyt. za: PAP, Ardanowski: Holding spożywczy będzie pomagał rolnikom, portalspożywczy.pl, https://www.portalspozywczy.pl/technologie/wiadomosci/ardanowski-holding-spozywczy-bedzie-pomagal-rolnikom,173504.html (dostęp 12 marca 2021).

[2] Posłowie Andrzej Kryj i Anna Kwiecień – pytanie z 6 grudnia 2018 roku. Pytania w prawach bieżących: w sprawie przebiegu skupu jabłek przemysłowych przez firmę Eskimos SA, VideoSejm.pl, https://videosejm.pl/video/38717-poslowie-andrzej-kryj-i-anna-kwiecien-pytanie-z-6-grudnia-2018-roku#.XAj4IT1icCM.facebook (dostęp 12 marca 2021).

[3] Wykonanie w 2019 r. planów finansowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, realizacja zadań finansowanych z udziałem środków z budżetu Unii Europejskiej. Informacja o wynikach kontroli, NIK, 21 maja 2020, https://www.nik.gov.pl/plik/id,22406.pdf (dostęp 12 marca 2021).

[4] Cyt. za: Małgorzata Werner-Woś, Agnieszka Grzelak-Michałowska, Ardanowski: Zakończono tworzenie Krajowej Grupy Spożywczej, Bankier.pl, 15 września 2019, https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ardanowski-zakonczono-tworzenie-Krajowej-Grupy-Spozywczej-7738404.html (dostęp 12 marca 2021).

[5] Cyt. za: Trwa analiza spółek, które wejdą w skład Krajowej Grupy Spożywczej, dlahandlu.pl, 3 grudnia 2020, https://www.dlahandlu.pl/detal-hurt/wiadomosci/trwa-analiza-spolek-ktore-wejda-w-sklad-krajowej-grupy-spozywczej,93569.html (dostęp 12 marca 2021).

Analizy

Wyzwania nowoczesnej polityki naukowej

Kosztowna szarża Kaczyńskiego i Błaszczaka

Jak trwoga, to do samorządów

Była Polska w ruinie, będzie samorząd w ruinie

Patrząc w stronę Niemiec...

Ochrona zdrowia w Polsce - droga do lepszej jakości i dostępności systemu

Wolność. Internet. Nowe otwarcie?

„Mrożenie” środków na nagrody w rolnictwie

Postpandemiczne wyzwania gospodarcze dla Polski

Budżet partycypacyjny. Ewaluacja

ANALIZA: Dwa oblicza populizmu