Po pierwsze, przeanalizuję, jak NEB lokuje się w kontekście całego wystąpienia i palety idei, które przewodnicząca Komisji Europejskiej w nim przedstawiła, szkicując przyszłość Unii Europejskiej w czasach trwania globalnej pandemii i wychodzenia z niej. Po drugie, przedstawię skrótowo idee NEB w kontekście głównych przedsięwzięć związanych z dizajnem i architekturą funkcjonujących obecnie w Unii Europejskiej (przede wszystkim projektu Future Architecture, sieciującego niepedagogiczne instytucje związane z architekturą). Po trzecie, przedstawię autorską propozycję struktur i zasad funkcjonowania NEB jako instytucji wytwarzającej nową europejską estetykę.

Kontekst

Szkołę dizajnu i architektury Staatliches Bauhaus założył w 1919 roku w niemieckim Weimarze Walter Gropius. Istniała do 1933 roku; w międzyczasie przeniosła z Weimaru do Dessau (1925), a następnie z Dessau do Berlina (1932). Została zamknięta pod presją sprawujących wówczas władzę w Niemczech nazistów, lecz pracujący w niej ludzie oraz jej studenci w znaczący sposób kształtowali (emigrując z Niemiec na cały świat) architekturę i dizajn w XX wieku. Warto również zaznaczyć, że chociaż Bauhaus był szkołą niemiecką, zatrudniał międzynarodową kadrę, ze znaczącym udziałem przedstawicieli Europy Środkowo-Wschodniej, wśród nich takie sławy, jak László Moholy-Nagy czy Wassily Kandinsky. O sukcesie i znaczeniu Bauhausu zadecydował nacisk kładziony na związek projektowania z masową produkcją – instytucja ta doskonale synchronizowała się z „duchem czasu” panującym na początku XX wieku. Z przemówienia Ursuli von der Leyden można wnioskować, że właśnie rozumienie ducha ma się stać esencją NEB.

Idea NEB pojawia się w przemówieniu Ursuli von der Leyden w bezpośrednim sąsiedztwie dyskusji o Europejskim Zielonym Ładzie. NEB ma być mechanizmem wytwarzania nowej estetyki jako konsekwencji przyjęcia nowych rozwiązań ekonomicznych, technologicznych i społecznych. Bezpośredni kontekst, w jakim został wymieniony NEB, wskazuje na kulturę jako rodzaj mechanizmu wyjaśniającego skomplikowane technokratyczne problemy w sposób przemawiający do uczuć i emocji mieszkańców UE. NEB miałby więc zarówno „wytwarzać” nową europejską estetykę, jak i mobilizować emocje mieszkańców Europy wokół europejskich wartości, z pełną świadomością, że najpierw muszą oni zrozumieć przedstawianą im wizję przyszłości Europy i się z nią utożsamić. Z tego punktu widzenia NEB przypomina nie tylko Bauhaus, ale również Wchutiemas, szkołę projektowania utworzoną po rewolucji październikowej w Rosji radzieckiej[1]. NEB może nawet bliżej jest do Wchutiemasu niż do „niemieckiego” Bauhausu, a to za sprawą związku między instytucjami (ponad)państwowymi (Unią Europejską) i omawianymi szkołami. Państwo nie wspierało Bauhausu (choć o takie wsparcie w różnym stopniu w czasie swojego istnienia zabiegał), a ostatecznie zarówno Bauhaus, jak i Wchutiemas przestały istnieć z powodu różnic ideowych pomiędzy nimi a państwami, w których funkcjonowały.

Porównanie NEB do radzieckiej szkoły projektowania może wydawać się na wyrost i razić (szczególnie Polaków), warto jednak pamiętać, że wspieranie kultury przez państwo (za każdym razem definiowanej tak, by reprezentowała propagowane przez nie wartości) jest zjawiskiem powszechnym. Moglibyśmy nawet zapytać, do jakiego stopnia kultura w danym organizmie (ponad)państwowym jest zideologizowana i w jakim zakresie państwo dopuszcza dysydenckie głosy. Zarówno w Bauhausie, jak i we Wchutiemasie idealizm i szukanie praktycznego zastosowania proponowanych projektów łączyły się z wolnością twórczą studentów oraz pracujących tam teoretyków i praktyków dizajnu. Gównie z powodu twórczej wolności obie instytucje przestały istnieć. Do związku między powyższymi uwagami a projektem NEB wrócę w trzeciej części tekstu. Teraz zastanowię się, jak idea NEB funkcjonuje w całości przemówienia Ursuli von der Leyden.
Gdyby spróbować opisać, jak przewodnicząca Komisji Europejskiej wyobraża sobie przyszłość UE, należałoby użyć słów kluczowych „solidarność”, „współpraca”, „godność”, „dane” oraz „infrastruktura”. Zwraca uwagę niemal całkowity brak odniesień do poszczególnych krajów (pod koniec przemówienia pojawia się zawoalowana krytyka Polski, ale nazwa kraju nie pada). Jedynie w kontekście solidarności mówczyni wspomina o lekarzach z Rumunii, którzy leczyli pacjentów we Włoszech, oraz współpracy pomiędzy krajami bałtyckimi przy zwalczaniu pandemii COVID-19. Znikoma liczba odniesień do konkretnych miejsc nie oznacza braku materialności przedstawianej wizji. Wręcz przeciwnie, gdy von der Leyden mówi o nieefektywnych energetycznie budynkach czy dostępie do szybkiego internetu, znaczenie materialności i przestrzenności jest oczywiste, choć ukryte. „Ukryta geografia” to tak naprawdę „geografia solidarności”, i właśnie solidarność należy przede wszystkim wziąć pod uwagę, by wyobrazić sobie NEB. W centrum myślenia o Unii Europejskiej przyszłości znajdują się nie poszczególne miasta, regiony czy państwa, lecz sposoby, w jakie autonomiczne obszary porozumiewają się ze sobą, wzajemnie się wspierają i uzupełniają. W myśli współczesnego chińskiego filozofa Zhao Tingyanga (jego prace były inspiracją dla projektu Nowego Jedwabnego Szlaku[2]) polityczność nigdy nie pojawia się jako byt jednostkowy; zawsze istnieje tam, gdzie co najmniej dwa podmioty wchodzą ze sobą w relację[3].
NEB należy moim zdaniem widzieć jako projekt o znaczeniu geopolitycznym, dlatego konieczne jest umiejscowienie go w dyskusji na temat nowego, postwestfalskiego ładu światowego, brutalnie dziś negocjowanego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi (których interpretacja „światowego imperium” wydaje się kolonialna: imperium jest silnie zideologizowaną emanacją państwa narodowego) a Chinami (ich wizja „światowego imperium” skupia się – przynajmniej w teorii – nie na państwach narodowych, dominowanych albo dominujących, lecz na mechanizmach mediujących pomiędzy poszczególnymi terytorialnymi porządkami). UE jako projektowi nienacjonalistycznemu i niekolonialnemu (znów przynajmniej w teorii) bliżej do wizji chińskiej niż amerykańskiej (szczególnie w jej dzisiejszej formie „America First”), ma też więcej praktycznych doświadczeń w budowaniu międzynarodowych organizacji opartych na idei solidarności i współdziałania, nie zaś dominacji. Jest (krytyczną) inspiracją dla Unii Afrykańskiej czy państw ASEAN; także NEB powinien stać się globalnym wzorem do naśladowania, a przynajmniej instytucją, wobec której inne narodowe i regionalne instytucje związane z architekturą i dizajnem będą musiały zająć stanowisko. NEB ma być instytucją europejską, ale jej znaczenie – jako punktu odniesienia – musi być globalne. Stoi przed nim takie samo zadanie jak przed UE: musi się definiować jako jeden z głównych światowych graczy, a nie jedynie sojusznik jednego z dwóch krajów walczących dziś o hegemonię.

Architektura i dizajn w UE dziś

W Unii Europejskiej istnieją dziesiątki organizacji i instytucji powołanych w celu łączenia ośrodków praktyki, teorii, edukacji i badań architektonicznych na poziomie ponadnarodowym[4]. Na wydziałach uniwersyteckich wypracowano mechanizmy współpracy badawczej i pedagogicznej (jak choćby niezwykle lubiany i szanowany program ERASMUS), służące scalaniu inicjatyw oraz instytucji z różnych krajów Europy. UE finansuje również setki projektów badawczych, które w mniejszym lub większym stopniu dotykają kwestii projektowania, architektury i przestrzeni miejskiej. Każda z nich w pewnym sensie odpowiada na wyzwania, jakie przed architektami w Europie stawia przyszłość (mówiła o nich Ursula von der Leyden), jednak żadna z nich nie skupia się w swoich działaniach na wytwarzaniu nowej europejskiej estetyki ani na znajdowaniu estetycznych i przestrzennych form dla europejskiej polityki. Do pewnego stopnia wszystkie te organizacje i instytucje nadal są budowane w logice współpracy międzynarodowej, nie zaś myślenia o Unii Europejskiej jako zupełnie nowej strukturze, istniejącej na „wyższym” poziomie. Sukces programu ERASMUS należy podkreślić z powodu bezpośrednich korzyści wynikłych dzięki niemu dla ponad trzech milionów młodych Europejczyków. NEB musi wyobrazić sobie siebie w podobnej skali działania.
Jednym z najciekawszych projektów, który wprost stara się zdefiniować przyszłą europejską architekturę, jest finansowany przez UE projekt Future Architecture Platform (https://futurearchitectureplatform.org/).

W nieopublikowanym jeszcze wywiadzie podsumowującym pięć lat działalności projektu Matevž Čelik, dyrektor Muzeum Architektury w Lublanie i lider Future Architecture Platform, mówi o spowodowanych pandemią problemach, z jakimi borykają się biorące udział w projekcie instytucje, oraz o Future Architecture Platform jako wspólnocie wspierającej młodych architektów w dzisiejszym trudnym świecie. Mimo wspaniałej pracy wszystkich tych podmiotów (Future Architecture jest szczególnie interesująca ze względu na otwartość na młodych projektantów i wspieranie innowacji), ich działalność nie pozwala dostrzec w żadnej z nich „zaczątku” NEB. Trudno też sobie wyobrazić, by łączenie już istniejących grup, instytucji czy organizacji zaowocowało jakościowym skokiem umożliwiającym osiągnięcie celów stawianych NEB. Nie ulega wątpliwości, że w NEB zaangażują się ludzie aktywni w obecnie działających organizacjach i instytucjach, ale by NEB osiągnął sukces, musi zostać stworzona zupełnie nowa instytucja, otwarta na nowych ludzi, nowe idee i nową energię. Jej celem będzie projektowanie nowej UE.

Nowy Europejski Bauhaus

Future Architecture jest jednym z najciekawszych i najbardziej obiecujących punktów odniesienia w myśleniu o formie i strukturze NEB, pozwala bowiem zerwać z logiką instytucji państwa narodowego (czyli reinterpretować „oryginalny” Bauhaus), jak również dostrzec ograniczenia wynikające z tego, że Future Architecture jest projektem sieciowym, opartym na istniejących, ulokowanych w państwach narodowych instytucjach. NEB nie może być dodatkiem do istniejących instytucji, kolejnym projektem, kolejną warstwą; musi powstać nowa jakość.

Należy odrzucić pokusę ulokowania NEB w konkretnym mieście lub kraju. Dlaczego bowiem na przykład Sewilla miałaby być lepszym miejscem dla takiego projektu niż Radom czy Koszyce? Jeśli spojrzymy na NEB jako materializację wspomnianej „geografii solidarności”, to jego struktura musi takiej wizji odpowiadać. To znaczy, że NEB nie jest tylko siecią, ale nie jest również instytucją przypisaną do konkretnego miejsca. Za pluralizmem lokalizacji idzie bowiem wielość doświadczeń; wielogłosowość nowej europejskiej estetyki odrzuca jakiekolwiek próby wyjaławiającej unifikacji. Część mieszkańców ma poczucie, że dostali się w tryby autorytarnej maszyny, narzucającej określone (jakie konkretnie, to kwestia indywidualna) systemy wartości, regulacje i rozwiązania; to jedna z najmocniejszych negatywnych emocji związanych z UE. UE stoi przed olbrzymim wyzwaniem deficytu demokracji (a przynajmniej „poczucia bycia traktowanym podmiotowo”). By mu zapobiec, a równocześnie nie oddać NEB pod kontrolę lokalnych (narodowych, partykularnych, ksenofobicznych) interesów i narracji, należy powołać do życia instytucję zarazem europejską i lokalną.
Z przemówienia Ursuli von der Leyden wyłania się obraz instytucji, która zdoła nadać kształt europejskim politykom dotyczącym cywilizacyjnej zmiany i budowania oszczędnej, odpowiedzialnej i solidarnej UE. Jednym z tematów przemówienia było budowanie infrastruktury; NEB należy sobie wyobrazić jako instytucję z jednej strony wykonującą powierzone jej zadania (tak jak schody na placu w mieście służą do pokonywania różnic poziomów), a z drugiej strony otwartą na nieoczekiwane interpretacje (te same schody służą też do siedzenia czy jako miejsce do zabawy dla skejterów). Infrastruktura jest bowiem cywilizacyjnym mechanizmem generującym nową jakość – tworzy byt jakościowo inny niż zbiór elementów, z których się składa oraz które łączy. Miasto nie ogranicza się do zbioru prywatnych domów, budynków publicznych i placów; tworzą je także mechanizmy pozwalające aktorom miejskim wchodzić ze sobą w interakcje – czyli właśnie infrastruktura.
NEB powinien być zatem hybrydową instytucją, zarazem lokalną i europejską; edukacyjną, badawczą i blisko współpracującą z biznesem.

NEB powinien mieć przedstawicielstwa w każdym z dwudziestu siedmiu krajów członkowskich – lokalizację oraz grupę założycielską należy wyłonić w otwartym konkursie. W przeciwieństwie do typowych projektów grantowych decyzja o ustanowienia przedstawicielstwa NEB musi jednak być równoznaczna z zagwarantowaniem mu bezpieczeństwa i stabilności istnienia (włączając w to zatrudnienie pracowników).

Taka wizja utworzenia NEB zakłada powstanie nowych, w pierwszym etapie dwudziestu siedmiu miejsc kształcenia studentów (na poziomie Masters, PhD oraz na krótkich, nieakademickich kursach), prowadzenia badań oraz współpracy z lokalnymi partnerami (podmiotami publicznymi, społecznymi i prywatnymi). NEB powinien się rozwijać poza parytetem należnym państwom narodowym. Z czasem kolejne ośrodki powinny powstawać w odpowiedzi na lokalne potrzeby, niemniej na pierwszym etapie NEB będzie istniał w napięciu pomiędzy logikami UE jako organizacji państw narodowych a UE jako organizmu ponadnarodowego.

Celem działania NEB jest wypracowanie kształtu nowej zielonej europejskiej solidarności. Ta działalność musi się odbywać na kilku zintegrowanych poziomach równocześnie (jak w historycznym Bauhausie): edukacja musi być związana z badaniami, tak jak badania i edukacja muszą być elementem współdziałania z lokalnymi partnerami (w tym biznesem).

Działania podejmujące wyzwania ścisłej współpracy pomiędzy programami nauczania architektury i dizajnu a partnerami pozaakademickimi od dawna nie są niczym nowym, jak pokazuje chociażby Live Projects Network (https://liveprojectsnetwork.org/). Cechą wyróżniającą NEB powinien być radykalizm takiego podejścia – każdy projekt badawczy oraz projekt studentów musi być realizowany we współpracy z partnerami spoza akademii, a po zakończeniu fazy badawczej czy projektowej jego efekty będzie monitorowała rada składająca się z przedstawicieli każdego z lokalnych ośrodków NEB.

NEB musi mieć zagwarantowany budżet na swoje działania statutowe, ale skonstruowany w taki sposób, by zmuszać poszczególne ośrodki do wchodzenia w interakcje z innymi instytucjami i organizacjami, a równocześnie zapewniać NEB szeroką autonomię i wolność działania (również wolność akademicką). Dlatego dydaktyka powinna być w 100 procentach finansowana przez NEB, badania w 75 procentach, a pozostałe 25 procent powinny pochodzić z budżetów instytucji/organizacji partnerskich. Taka struktura budżetu będzie zachęcać do współpracy i zaangażowania się w życie lokalnych społeczności. Współpraca z biznesem powinna być finansowana po równo przez NEB i biznes.

Każdy ośrodek NEB powinien być do pewnego stopnia autonomiczny, a ramy jego działania będzie wyznaczać Karta NEB, oparta na trzech podstawowych wartościach: europejskiej solidarności, cyrkularnej ekonomii jako odpowiedzi na kryzys klimatyczny, odpowiedzialności za konsekwencje wdrażanych projektów. Każdy projekt powinien być monitorowany przez co najmniej piętnaście lat – tylko w ten sposób można generować rzetelną wiedzę jako konsekwencję działań projektowych.

Każdy projekt realizowany w każdym lokalnym centrum musi być dostępny dla wszystkich pozostałych ośrodków NEB i angażować co najmniej dziesięć innych ośrodków w charakterze konsultantów. Partnerzy muszą się zmieniać, tak aby w ciągu każdego dwuletniego cyklu każdy ośrodek współpracował ze wszystkimi pozostałymi ośrodkami NEB. Dane gromadzone przez lokalne ośrodki oraz wiedza przez nie wytwarzana muszą być dostępne dla całej organizacji i z drobnymi wyjątkami (związanymi z bezpieczeństwem UE) tworzyć zasób, z którego będzie mógł skorzystać każdy obywatel UE.

Proponowana struktura ma na celu:

  • zagwarantowanie otwartości NEB na lokalne problemy, systemy wartości i uwarunkowania, a także umacnianie poczucia sprawczości w lokalnych wspólnotach;
  • zagwarantowanie mechanizmów uniwersalizujących, testujących w innych europejskich kontekstach projekty opracowane lokalnie. Celem NEB jest wytworzenie nie homogenicznej europejskiej estetyki, lecz wielogłosowej narracji, w której poszczególne elementy, zachowując autonomię i odrębne brzmienie, zabrzmią jak jedna europejska „pieśń”.
  • zagwarantowanie autonomii i bezpieczeństwa pracownikom NEB, by mogli sobie pozwolić na eksperymenty. Sukces NEB nie może być mierzony brakiem porażek, lecz stopniem, w jakim nowa europejska estetyka stanie się punktem odniesienia dla europejskich i światowych architektów, projektantów i artystów;
  • logikę długiego trwania. Co najmniej piętnastoletnie monitorowanie swoich projektów pozwoli NEB stać się instytucją prawdziwie uczącą się, której działania nie podlegają chwilowym modom, lecz kształtują długofalowe trendy;
  • oparcie swoich działań na Karcie NEB. Zapisane w niej zostaną jedynie podstawowe wartości i etyczna rama działania, co pozwoli na rozwój i innowacje, z jednej strony wyznaczając kierunek poszukiwań estetyczno-projektowych (ekonomia cyrkularna, solidarność, godność pracy, demokracja itp.), a z drugiej zapobiegnie niebezpieczeństwu „ideologizowania” działalności NEB.

 

Podsumowanie

Nowy Europejski Bauhaus ma się stać mechanizmem produkującym nową estetykę Europejskiego Zielonego Ładu. Musi wytwarzać przestrzenie i artefakty reprezentujące i wspierające europejską geografię solidarności. Taka instytucja nie może mieć jednej centrali, lecz ma demokratyzować zarówno produkcję wiedzy, jak i implementację rozwiązań. Wyrazisty charakter NEB jako głosu UE w kontekście kryzysu klimatycznego i nowego, oszczędnego gospodarowania zasobami (circular economy) musi być rozpoznawalnym i charakterystycznym głosem słyszanym na całym świecie.
W pierwszym etapie NEB powinien mieć dwadzieścia siedem lokalnych siedzib, po jednej w każdym z krajów członkowskich UE, ale z czasem liczba ta może zostać zwiększona w zależności od potrzeb. NEB powinien również szukać możliwości działania w krajach bliskiego sąsiedztwa UE. NEB będzie instytucją współprojektującą nową, zieloną i bardziej solidarną UE oraz budującą mechanizmy solidarności poza nią.

__
dr Krzysztof Nawratek, Szkoła Architektury, Uniwersytet w Sheffield, Wielka Brytania

 

 

[1] Więcej na temat podobieństw i różnic pomiędzy tymi dwiema szkołami zob.: Agata Pyzik, Vkhutemas: The „Soviet Bauhaus”, The Architectural Review, 8 May 2015, https://www.architectural-review.com/essays/exhibitions/vkhutemas-the-soviet-bauhaus (dostęp 10 października 2020).

[2] Więcej na ten temat: Nele Noesslet, One Belt, One Road: A New Roadmap for a Sinocentric World?, The Asan Forum, 20 October 2016, http://www.theasanforum.org/one-belt-one-road-a-new-roadmap-for-a-sinocentric-world/ (dostęp 11 października 2020).
[3] Zhao Tingyang, Can this ancient Chinese philosophy save us from global chaos?, The Washington Post, 7 October 2018, https://www.washingtonpost.com/news/theworldpost/wp/2018/02/07/tianxia/ (dostęp 11 października 2020).
[4] Na przykład: The Architects’ Council of Europe (https://www.ace-cae.eu/), Architecture Research Network A.R.E.N.A. (http://www.arena-architecture.eu/), European Architectural History Network (https://eahn.org/), European Association for Architectural Education (http://www.eaae.be/).